Patchwork Family

Patchwork czyli metoda szycia, w której zszywa się małe kawałki materiału w większą całość tworząc całkiem nowy wzór. A przekładając na ludzi? Rodzina „posklejana z kawałków”, zrekonstruowana. Ja, mój partner, mój były mąż, była żona partnera, byli teściowie, obecni teściowie, inne osoby, które stanowią część każdej z rodzin i dzieci. Dzieci z naszych pierwszych, byłych już związków i te wspólne z nowymi partnerami. Życie w rodzinie patchworkowej to egzamin z dojrzałości i nie ma w tym żadnej przesady. Kiedy wiąże się ze sobą dwoje ludzi z przeszłością, nową rodzinę trzeba dopiero stworzyć, a to zadanie naprawdę niełatwe. Wymaga zaangażowania, cierpliwości, dojrzałości, elastyczności,umiejętności komunikowania się, tolerancji, zrozumienia, empatii, pokory, panowania nad sobą, uczciwości… Poprzeczka jest postawiona naprawdę wysoko. Nie ma się co dziwić, że często rzeczy nie idą zgodnie z planem.

Skomplikowany proces szycia.

 

Czy każdy z was widział kiedyś patchworkową kołdrę? Jej wygląd wyróżnia ją szczególnie od wszystkich innych narzut. Uszyta z wielu kawałków, różnych kształtów  o różnych kolorach. Poskładana z wielu różnych faktur – tych miłych w dotyku i tych szorstkich. Zastanówmy się jak powstaje? Cały proces jest bardzo pracochłonny i długotrwały. Samym szyciem zajmuje się często wiele osób, a kawałki materiałów pochodzą często z innych całości – chusteczek, kocyków, obrusów… Rodziny patchworkowe zbudowane są na dwóch silnych bazach – zapewne na wielkiej miłości ludzi, którzy zdecydowali się odejść ze swoich pierwszych rodzin i zawsze na  cierpieniu tych, którzy zostali porzuceni. To bardzo zobowiązuje. Jest dobrym powodem do tego, żeby stworzyć coś stałego i trwałego, ale zadziała dopiero wtedy, kiedy wszyscy zainteresowani dorośli, przestaną zatrzymywać przeszłość, tkwić w niej i żywić urazę. Paradoksalnie rzadko kiedy dorośli wchodzą w ten układ świadomie, gdyż emocje jakie towarzyszą nowym związkom (zwłaszcza w początkowej fazie)  przypominają raczej oszołomienie. Po czasie dopiero, czasem po latach okazuje się czy stać nas na dojrzałość.

Dzieci 

To dorośli narobili dzieciom problemów. I to dorośli powinni wziąć odpowiedzialność za uporządkowanie relacji i między dorosłymi i między dziećmi. Jak więc się zachowywać? Warto sprawy dobrze sobie przemyśleć, zastanowić się, nie działać impulsywnie, nie dać się zwariować emocjom. Każdy reaguje inaczej. Wszystkie uczucia i nastroje mają prawo się pojawiać. Zadzieje się tak u różnych osób o innym czasie. Zazdrość, złość, poczucie winy, poczucie krzywdy i niesprawiedliwości – z tym wszystkim się zmierzycie. Na początku możecie doświadczać silnych, często skrajnych emocji ale to od waszego podejścia, zdolności do kompromisów, chęci współpracy i zaangażowania zależy to jak będą układać się relacje w rodzinie. Aby zbudować nową jakość trzeba przeżyć doświadczenie straty i żalu po rozpadzie i utracie „starej” rodziny. Co możemy zrobić dla dzieci? Jak je traktować? Gdzieś tam z tyłu głowy pojawi się pytanie – jak być sprawiedliwym, bo właściwie które dzieci są ważniejsze? Jak to rozróżnić, jak do tego podejść?

No więc tak – w patchworku dziecko ma okazję przyjrzeć się, przeżyć i zastosować całe mnóstwo modeli relacji międzyludzkich. Ma z czego czerpać radość, ma też z czym się zmagać. Rzeczywiście dobrze prowadzona rodzina patchworkowa otwiera wiele możliwości i może być nie lada potencjałem dla dorastających w niej dzieci. Zasada jest jedna – wszystkie dzieci traktujemy równo. Wszystkie dzieci są jakby nasze ale te bardziej skrzywdzone, te z pierwszych związków traktujemy priorytetowo. Tak jest sprawiedliwie. Dzieci, które urodziły się już w rodzinie patchworkowej dostosowują się do niej inaczej. Ta sytuacja jest dla nich normalna. Poza tym mają przy sobie ‚na stałe’ dwoje rodziców. Dzieci ze związków poprzednich maja sytuację zupełnie inną, dlatego też to im należy się szczególna troska i uwaga.

Rola rodziców jest tu nie do przecenienia. Choć sami doświadczają bardzo trudnych emocji, muszą znaleźć czas na rozmowy z dzieckiem, muszą wspierać je w tym okresie, w czasie budowania nowej rodziny. To głównie od nich w dużej mierze zależeć będą relacje dziecka z nowym partnerem mamy lub taty, a także z drugim rodzicem i jego nowymi dziećmi.

Trudny proces adaptacji.

Nie możemy oczekiwać od dzieci, że wszystko pójdzie gładko. Ba! Nie możemy oczekiwać tego nawet od dorosłych- choć taka właśnie jest intencja. Proces adaptacji do nowej sytuacji może trwać długo. Ma na niego wpływ wiele czynników – także to jak rozstali się rodzice. Wciąganie dzieci w potyczki między rodzicami, obwinianie i oczernianie przy dziecku rodzica, który odszedł do niczego dobrego nie prowadzi. Wręcz przeciwnie – eskaluje problem. Nie możesz od dziecka oczekiwać, że od razu polubi twojego nowego partnera czy nową partnerkę swojego ojca albo ich dzieci z ich poprzednich związków. Zadbajcie najpierw o wzajemne poszanowanie, ustalenie granic i zasad funkcjonowania, określenia ról jakie pełnić będą te nowe dorosłe osoby w życiu dziecka. Nowy partner czy partnerka nie jest po to, by zastąpić dziecku biologicznego rodzica pod jego nieobecność. Ustalenie granic jest konieczne także wobec nowych partnerów – oni sami też gubią się w tej sytuacji, powinno być jasne czego od nich oczekujemy i na co się zgadzamy, a co na pewno jest nieakceptowalne. W trakcie, w prawdziwym życiu okaże się co tak naprawdę działa.

Wyzwania

Pogodzenie roli rodzica nowego, wspólnego dziecka z rolą rodzica dziecka z poprzedniego związku jest niełatwe. Wysiłek powinien być skoncentrowany na zapewnieniu poczucia bezpieczeństwa starszemu dziecku. Należy mu dostarczyć dużej ilości wsparcia i bliskości. Nowy partner natomiast powinien dołożyć wszelkich starań, aby nie odsuwać dziecka partnera z poprzedniego związku, poświęcając czas tylko swojemu dziecku. Budujcie poczucie akceptacji, to bardzo ważne. Nowy partner taty czy mamy powinien wspierać pozycję i autorytet rodziców dziecka, a wobec dzieci partnera pełnić raczej rolę doradczą, rozmawiać, kumplować się, budować fajną międzyludzką relację. Staniecie też przed wyzwaniem organizowania wspólnych wakacji, spotkań rodzinnych, wyjazdów, udziału w imprezach szkolnych. Ułóżcie to tak, żeby przede wszystkim dzieci czuły się kochane, zaopiekowane i szczęśliwe.

Jakieś zalety?

Statystyki wyraźnie pokazują, że liczba rozwodów z roku na rok rośnie. To z kolei oznacza, że coraz więcej dzieci wychowuje się albo w rodzinach niepełnych, albo w rodzinach zrekonstruowanych – patchwork. Tradycyjny model rodziny jest więc mocno modyfikowany. Cechą charakterystyczną rodziny zrekonstruowanej jest umiejętność zbudowania pozytywnych relacji z byłymi partnerami i dążenie do tego, by dzieci z poprzednich związków i te już wspólne, traktowały się jak rodzeństwo.

Czy znajdziemy zalety w takim modelu rodziny? Tak.

Po pierwsze – rodzina patchworkowa uczy wyrozumiałości i pokazuje, że można zbudować poprawne relacje z byłym partnerem, nawet jeśli uczucie już wygasło.

Po drugie taka rodzina jest wielka. Jeśli się dogadacie i będziecie mogli wspólnie usiąść przy jednym stole na imprezie rodzinnej – może być naprawdę wesoło- zwłaszcza z licznym rodzeństwem.

Po trzecie bywa i tak, że taka rodzina złożona jest  z wielu różnych osobowości, poglądów, wyznań religijnych, osób o różnym kolorze skóry i pochodzeniu kulturowym. To dopiero jest prawdziwa lekcja tolerancji i szacunku.

Po czwarte może się zadziać i tak, że rodzice będą mieli mniej problemu z organizacją dla dzieci wakacji czy czasu wolnego, gdyż dziećmi na zmianę mogą zajmować się rodzice biologiczni i nowi partnerzy taty czy mamy.

Po piąte – co prawda pewnie częściej dochodzi do sprzeczek i konfliktów ale dzięki temu można nauczyć się rozmawiać, negocjować i patrzeć na konflikt z punktu widzenia wielu zaangażowanych osób.

Po szóste – większa liczna domowników i członków w rodzinie to możliwość współpracy i znalezienia swoich sprzymierzeńców.

Jeśli rozstają się ludzie, którzy wspólnie dzieci nie mieli, to jest to rozstanie definitywne. Jeśli z byłego związku są dzieci i nawet jeśli tylko jedno z rodziców wejdzie w nowy związek, to już mamy do czynienia z rodziną zrekonstruowaną. Przy rodzinie patchworkowej, zawsze już będzie trzeba być czujnym i uważnym. Pamiętaj – jest tu tyle zmiennych, że sytuacja w obrębie rodziny patchworkowej ciągle może zmieniać się i to bardzo dynamicznie.

autor Katarzyna Dołhun

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *