ROZWÓD OCZAMI DZIECKA

Rozmawiałam jakiś czas temu z pewną bardzo doświadczoną w przeprowadzaniu spraw rozwodowych panią mecenas, która powiedziała mi, że absolutnie każdy rozwód jest traumatycznym przeżyciem. Nawet ten, który zdaje się być tylko formalnością.  Rozmawiałyśmy o dorosłych z perspektywy tylko i wyłącznie sali sądowej. A dzieci? A jeśli zastanowimy się nad dziećmi i to nie z perspektywy sali sądowej, a z perspektywy ich życia?

Rozstanie i rozwód rodziców to bardzo poważna sprawa. Dla dziecka niejednokrotnie oznacza to, że rozsypuje się jego cały świat i to dosłownie. Dzieci mają w sobie smutek i żal, pewne rozedrganie. Przez długi czas nie potrafią „wskoczyć” na właściwe tory. Niektórym nie udaje się to w ogóle. Gubią rytm. Nawet później, kiedy same są już dorosłe, przeżycia z dzieciństwa wracają. Owszem sprawa rozwodowa – jeśli już do niej dojdzie – toczy się między dorosłymi, ale jest sprawą wszystkich – także dzieci. Rozwód jest zawsze doświadczeniem bardzo bolesnym. Często dorośli są tak bardzo zajęci walką ze sobą, walką o rację, walką o podział majątku, walką o opiekę nad dziećmi, że zupełnie zapominają o najważniejszym – o uczuciach i emocjach dzieci. Zapominają o tym, że dziecko czuje, współodczuwa, przeżywa, cierpi, obwinia się, obwinia jednego lub oboje rodziców. Rozstanie rodziców zawsze wiąże się z brakiem poczucia bezpieczeństwa u dzieci. Ta sytuacja spowoduje wywrócenie poukładanego dotąd świata dziecka. Bardzo prawdopodobne jest, że wpłynie ona na koncentrację dziecka, na oceny w szkole, na zachowanie, na relacje z ludźmi, na stosunek do otoczenia. Spowoduje bunt, agresję lub wycofanie albo pozorne wyparcie problemu. Wszystkie wartości dziecka zostaną zachwiane, będzie miało ono także kłopot z tym, żeby znów zaufać. Będzie czuło się odrzucone, oszukane i niekochane. Rodzice przy sprawach rozwodowych najczęściej deklarują, że dobro dzieci jest dla nich najważniejsze – czy aby na pewno?

ZANIM COŚ POWIESZ DOBRZE SIĘ ZASTANÓW

Zastanów się, jak się zachowujesz. Zastanów się jak mówisz do dziecka. Zastanów się jakie emocje dziecku przekazujesz. Zastanów się, czy to co mówisz jest prawdziwe, czy to jest potrzebne, czy dziecko to udźwignie, czy to jest budujące, czy przynosi rozwiązania, czy kogoś wznosi czy poniża? Słowa mają wielką moc i pamiętaj, że mogą przynieść nieodwracalne konsekwencje dla psychiki dziecka. Mówiąc o dziecku mam na myśli i młodsze dzieci i te starsze, nastoletnie. Podczas rozstania bardzo trudno o dobre emocje i relacje między dorosłymi, ale jeśli oboje szczerze na pierwszym miejscu stawiacie wasze dziecko, nigdy nie  wyrzucajcie sobie i nie obwiniajcie się przy dziecku, nigdy nie mówcie w obecności dziecka źle o sobie nawzajem. Dziecko kocha oboje rodziców, a waszym obowiązkiem jest utwierdzenie go w przekonaniu, że to, że wam się nie ułożyło nie ma najmniejszego wpływu na waszą miłość do niego. Ponieważ rodzicami będziecie zawsze, a to, co związane z waszym dzieckiem będzie łączyć was przez resztę życia, warto zapanować nad emocjami i już od samego początku dla dobra wszystkich postarać się o poprawne relacje, o szacunek do siebie nawzajem. Bardzo trudne ale przy odrobinie chęci i wysiłku z obu stron – możliwe. Gdy rozmawiasz z byłym partnerem o dziecku, odłóż na bok urazy. Wiele rzeczy dotyczących dziecka będziecie wspólnie ze sobą ustalać zawsze lub bardzo często, bardzo warto więc nauczyć się robić to spokojnie i kulturalnie. Nie wpadajcie na szaleńcze pomysły, aby robić z dziecka tak zwanego „posłańca”. Dziecko staje się wtedy stroną w konflikcie i właściwie po której ze stron ma się opowiedzieć. Dlaczego w ogóle ma być stroną w konflikcie? Jaka miałaby być jego rola? Komu chcecie zaszkodzić? Szkodzicie tylko swojemu dziecku, obciążając je psychicznie. Poza tym dziecko w takiej sytuacji czuje strach, wstyd, zakłopotanie, ogromny ciężar, że musi zrobić coś czego robić nie chce.

TEGO NIE RÓB NA PEWNO

Nie każcie dziecku wybierać. Nie rób porównań, nie pytaj, gdzie dziecko chce mieszkać, gdzie chce spędzić święta i wakacje. Wiadomo, że najbardziej chce mieć dwoje rodziców przy sobie. Spokojnie zastanówcie się wspólnie jak najlepiej zorganizować dziecku czas. Kiedy emocje opadną  może uda wam się wybrać wspólnie na basen albo na wycieczkę. Może święta da się zorganizować tak, żeby dziecko spędziło po kilka godzin u każdego z Was po równo. W wasze relacje z dzieckiem nie może wdać się presja. Nie sugeruj dziecku i nie mów czego ma nie mówić drugiemu rodzicowi. To nie dziecko ma uważać na to co ma mówić, uważać macie WY. Niech żadne z Was nie wpadnie na pomysł odsuwania drugiego rodzica od wychowywania dziecka. Czy to ma być kara dla byłego partnera? Czy to jest szantaż emocjonalny? W ten sposób odsuwasz dziecko od drugiego rodzica. Nie wolno tego robić. Częsty i regularny kontakt dziecka z niemieszkającym rodzicem, pozytywnie wpływa na kwestie wychowawcze i poczucie bezpieczeństwa dziecka. Niemieszkający rodzic jest stałym elementem życia dziecka- to bardzo ważne. Jeśli swojej decyzji o rozstaniu jesteście pewni, nie przekazujcie dziecku złudnych komunikatów, które mogą robić mu nadzieję, że do siebie wrócicie. Rozczarowanie będzie dla dziecka niesamowicie bolesne. Podtrzymywanie kontaktu dziecka z rodziną byłego partnera może zdziałać dużo dobrego. Wspaniale jest być otoczonym ludźmi, którzy dziecko kochają, służą pomocą, rozmową, radą. To, że nie jesteście razem nie oznacza, że dziecko nie może mieć kontaktu z członkami rodziny twojego byłego partnera.

Dla spokoju dziecka unikajcie sporów sądowych o nie. Dla dziecka i dla siebie. Nic tak nie obciąża, jak konieczność udowodnienia przed zupełnie obcymi ludźmi, że jest się dobrym rodzicem. Niestety nie ma tu wygranych, a ma to bardzo wiele wspólnego z bardzo poniżającym praniem swoich własnych brudów publicznie. Dobrym pomysłem jest skorzystanie z mediacji i jeszcze przed salą sądową dogadanie się, co do zasad zajmowania się dzieckiem. Nic tak nie psuje relacji jak niedomówienia finansowe. To jedna z najbardziej problematycznych kwestii. Pamiętajcie, że płacicie na swoje dziecko. Zróbcie wspólny spis opłat. Weźcie pod uwagę opłaty za żłobek, przedszkole, zajęcia dodatkowe, wakacje, ferie, wycieczki, wydatki klasowe, kieszonkowe, jedzenie, ubrania i wszelkie inne jeśli takowe są. Dogadajcie się mądrze i sprawiedliwie. To oszczędzi wiele stresujących sytuacji.

ZAPROWADŹCIE PORZĄDEK

Każdy człowiek potrzebuje reguł, ustalonych zasad, transparentności tego, co ma nastąpić. To zaprowadza porządek. Poukładany, przemyślany plan działania, co do spotkań, wizyt, urodzin, odwiedzin, wakacji, weekendów, płatności, zajęć dodatkowych, opieki da dziecku poczucie bezpieczeństwa, a wam pewność, że macie z czasem szansę na poprawne relacje dotyczące waszego dziecka.

CO W TRAWIE PISZCZY

Pochylmy się nad emocjami samego dziecka. Reakcja dziecka na sytuację rozwodową zależeć będzie od waszej postawy i wzajemnej relacji już w konflikcie, od wieku dziecka, poziomu rozwojowego, dojrzałości emocjonalnej i intelektualnej, także od płci dziecka.

Jeśli mamy do czynienia z najmłodszym Szkrabem możemy liczyć się z regresją w jego rozwoju. Powrót do karmienia butelką czy używanie smoczka, obniżenie aktywności motorycznej, trudności w treningu czystości, reagowanie krzykiem i płaczem na nieobecność rodziców. Emocje matki, z którą taki Maluszek jest biologicznie na tym etapie bardziej związany, wpływają bezpośrednio na jego rozdrażnienie i napięcie. W okresie przedszkolnym życzeniowy obraz nawet nieobecnego rodzica staje się dla dziecka czymś realnym.  Dziecko wierzy, że nieobecność rodzica ma charakter chwilowy. Swoje stany emocjonalne przedszkolak manifestuje trudnościami w zasypianiu, zaburzeniami apetytu, wycofywaniem się z zabaw, labilnością emocjonalną, wzmożoną agresją fizyczną i werbalną, obniżonym nastrojem. Młodsze Szkolniaki mogą być narażone na pojawienie się zaburzeń osobowości. Dziecko może odczuwać samotnosć, zamykać się w sobie, traci poczucie własnej wartości,  okazuje brak chęci na współpracę, jest agresywne, drażliwe. Liczcie się z reakcją wyparcia lub zaprzeczenia sytuacji. Szkolniak może czuć się gorszy od rówieśników, bo ma tylko jednego rodzica „przy sobie”. Mogą rodzic się problemy w nawiązywaniu pozytywnych relacji z osobami płci przeciwnej ( przeciwnej czyli płeć rodzica, który odszedł). Jeśli dziecko zostaje z mamą, może pojawić się problem nadmiernego przywiązania do niej, a także sytuacja, w której dziecko czuje się odpowiedzialne za rodzica, który został sam. U chłopców mogą pojawiać się próby uwolnienia od wpływów matki. Zostają oni pozbawieni wzorca męskiego. Dziewczynki mogą przyjmować wobec ojca, który odszedł, postawę albo negatywną ( porzucił mamę i rodzinę) albo pozytywną ( życzeniowa lub wyrażająca głęboką więź z ojcem). Zdarza się też tak, że dziecko staje się agresywne i wrogie wobec rodzica, z którym mieszka, a idealizuje rodzica nieobecnego. Zmiany w strukturze rodziny zaburzają obraz rodziny jako całości. Starsze dzieci przeżywają bardzo mocno konflikty wewnętrzne, nie zaprzeczają już istniejącej sytuacji, są bardziej świadome. Ogromnym wewnętrznym problemem dla nich jest wroga postawa wobec rodzica/ rodziców, a równocześnie przywiązanie i miłość do niego/ do nich, zachowanie lojalności wobec każdego z rodziców, potrzeba utrzymania więzi z obojgiem. Psychika zaczyna się bronic, dzieci starsze uciekają w marzenia, poszukują wsparcia w grupie rówieśniczej, szukają sposobności do zaspokajania własnych potrzeb poza rodziną, poza domem, mogą zdarzać się ucieczki z domu. Mogą pojawiać się problemy w nauce. Młodzież też przeżywa boleśnie rozstanie rodziców. Starsze nastolatki oceniają konflikt pomiędzy rodzicami realistycznie. Wzrasta zdolność do utrzymywania dystansu wobec rodziców i ich problemów. Poszukiwanie wsparcia na zewnątrz może prowadzić zarówno do pozytywnych jak i negatywnych skutków. Te nastolatki szybciej stają się niezależne, szybciej się usamodzielniają. Niestety są podatne na używki, alkohol, wczesną inicjację seksualną. Ponieważ rodzina nie jest dla nich już miejscem dającym poczucie bezpieczeństwa ani miejscem rozwoju osobistego, pozytywnych doświadczeń, spokoju, często wyrażają niechęć do zakładania swojej własnej rodziny w przyszłości.

 

W sytuacji rozstania, rozwodu, rozbicia rodziny najważniejszym jest aby wasze dziecko wiedziało, że dla was jest nadal najważniejsze i może bez limitu kontaktować się z każdym z was zawsze. Dziecko musi wiedzieć, że oboje je kochacie i że to się nigdy nie zmieni. Poprzez rozmowy, interesowanie się sprawami dziecka, poświęcanie mu czasu, budujecie z nim głęboka więź i pokazujecie, że wszystko, co je dotyczy jest dla was bardzo ważne. Nie ignorujcie smutku dziecka i jego złego stanu czy nastroju. Wasza złość i irytacja, to żadna pomoc, a raczej oznaka waszej niedojrzałości i bezsilności. Sprawą priorytetową jest bardzo trudna umiejętność nie łączenia problemów związku, który się rozpadł ze sprawami rodzicielskimi. Bardzo dużym wyzwaniem i klasą jest nieszkalowanie drugiego rodzica w oczach dziecka. Jeśli to wam się uda, możecie być z siebie naprawdę zadowoleni.  Kiedy czujecie, że nie dajecie sobie rady, kiedy cała sytuacja za bardzo was obciąża-  przede wszystkim – kiedy czujecie, że nie potraficie zaopiekować się emocjonalnie dzieckiem, warto poszukać wsparcia dobrego psychologa, psychoterapeuty. Warto wziąć udział w konsultacjach, warsztatach, zajęciach czy terapii dla rodzin w kryzysie rozwodowym. Wasze dziecko zapewne to doceni i może nawet kiedyś wam za to podziękuje.

TO WCALE NIE KONIEC

Ale ta sytuacja traumatyczna wcale się jeszcze nie kończy… To właściwie dopiero początek kolejnego bardzo stresującego dla wszystkich etapu, o którym w momencie rozwodu może wcale jeszcze nie myślicie – nowy partner, nowa rodzina, nowe rodzeństwo, dzieci partnera, z którym zamierzamy się związać, a może i wasze wspólne z nowym partnerem dziecko i jeszcze inni członkowie jego lub jej rodziny –  czyli rodzina patchworkowa.

 

autor Kasia Dołhun

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *